Czy powinnam się na nim zemścić?
Czuję, że przyniosłoby mi to ulgę.

(Pułapka zemsty)

Według mnie tylko chwilową. To po pierwsze.

Po drugie, szybko byś się przekonała, że tak naprawdę nadal grasz w jego przemocową grę. Zrobienie z ciebie mściwej, ściągającej go istoty byłoby dla niego więcej niż wygraną w tej konkurencji. Widziałam kilka takich scenariuszy. Takich jak oni, na swój perwersyjny sposób to cieszy.

  1. Dlatego, że udało mu się sprowadzić ciebie do własnego poziomu.
  2. Dlatego, że po raz enty zaangażował twoje siły i środki do robienia czegoś z myślą o nim. Dla zaburzonych ludzi nie ma znaczenia, czy grasz z nim w gry miłosne, bierzesz udział w jego triangulacjach, reagujesz na jego manipulacje, czy obmyślasz zemstę na nim. Zauważyłaś? Wszędzie on/nim/jego. Odwet to nadal jego gra.

Powtórzę po raz setny. Wyjdź z gry. Masz przed sobą jeszcze sporo życia i szkoda każdej godziny na myślenie o nim i uczestniczenie w jego życiu. Samo to, że zaburzony człowiek myśli, że wygrał jakąś grę, nie oznacza, że… jakakolwiek gra w ogóle miała miejsce gdziekolwiek poza jego głową i że ktokolwiek poza nim w nią grał.

A jeśli już bardzo potrzebujesz tryumfu – oto on – zajęcie się swoim życiem i uczynienie go takim, jakie chcesz, żeby było. Rezygnacja z dostarczania sobie toksycznych emocji, a jemu dalszych podniet. Po sześciu latach od tamtego momentu, kiedy zadawałam sobie analogiczne pytania, za nic nie jestem sama sobie tak wdzięczna, jak za to, że wypuściłam absolutnie wszystkie łączące mnie z psychofagiem linki z rąk. Bardzo szybko przekonałam się, jak oczyszczające i uwalniające jest to uczucie. Czego i tobie życzę. Tylko wyjdź z gry.

1,414 total views, 2 views today